<< powrót


Jestem dopiero na początku drogi poznania Słowa Bożego chociaż mam już albo dopiero 50 lat.
Przede mną bardzo dużo pracy i nauki z Biblią, ale się nie lękam i „nie odkładam na później” - to jedna z moich wad.
Wiele razy podejmowałem czytanie Pisma Św. nawet przymierzałem się do studiowania teologii.
Ta sesja zbliżyła mnie do Słowa Bożego.

Wielbiciel

.....................................................................

Słowo, które wypowiadał do mnie Pan na tych rekolekcjach było dla mnie bardzo trudne. Pan potwierdził mi to, co od jakiegoś czasu przeczuwałam – że próbowałam „manipulować” Słowem, gdy On do mnie mówił, że akceptowałam tylko te Słowa, które zgadzały się z moją wizją życia że chciałam słuchać Słowa tylko na konkretne tematy, a nie usłyszeć całą Prawdę o sobie. Na tych rekolekcjach Pan po raz kolejny zawołał, żebym odważyła się słuchać całej prawdy, żebym wypłynęła na głębię, żebym nie uciekała od Prawdy o mojej grzeszności i żebym potrafiła zaufać, że On poprowadzi mnie najlepszą Drogą z możliwych, nawet jeśli widzę tę drogę tylko na jeden jedyny krok. Wiem że brakuje mi odwagi i otwartości do tego wszystkiego, ale wiem też, że właśnie o taką otwartośc mam się teraz ufnie modlić.
Chwała Panu!

Aguś

.....................................................................

Chciałbym po tych rekolekcjach tak ułożyć codzienny plan dnia, bym siedział, kiedy siedzę, stał, gdy stoję, jadł gdy jem, itd.
Czuję w sobie olbrzymią fascynację Bogiem – Jezusem – Słowem, i pragnę z Nim przeżyć każdą chwilę dnia.
Podpisuję się pod słowami, że jak się zafascynuje Słowem, to już innych książek beletrysycznych nie ma kiedy czytać.
Chciałbym jeszcze mieć odwagę bym nie był schizofrenikiem: prywatnie chrześcijaninem, a oficjalnie w pracy – poprawnym politycznie. Jest to trudne, lecz proszę Boga o siłę, by był moją lampą.

K.

.....................................................................

Słowo zapewniło mnie, że mogę się do Niego uciec ilekroć jest mi źle, ilekroć w życiu codziennym troski i problemy przygniatają mnie do ziemi. Słowo zapewnia mnie, że Pan jest dobry i tylko w Nim dostąpi moje serce ukojenia, spokoju i radości wiecznej, mimo że w tym życiu spotyka mnie przykrość.
Słowo powiedziało mi, że to, co w moim sercu jest ukryte – jest dla Pana ważne, że to nie jest na pokaz, by podobało się ludziom i przynosiło chwałę na ziemi człowiekowi. Moje myśli, słowa i czyny mają podobać się Panu, przynosić Mu chwałę i przybliżać innych do Boga. Wiem, że Słowo jest moim skarbem, pocieszeniem i szczęściem, mówi mi, że jestem ziarnem, które wyda plon gdy tylko zechcę, gdy tylko będę gotowa powierzyć się Panu, A Jemu wszystko mogę powierzyć.

Mari

......................................................................

Moja „perła”: 2 Tm, 1, 1-18
Słowo jak miód: umiłowana !!!
Jest mi teraz szczególnie potrzebne. Przytulenia, miłości, opieki, bezpieczeństwa, tego potrzebuję.
Jest gdzieś w moim sercu na dnie ogromna potrzeba bycia kochaną, potrzebną.
Zdarza mi się wątpić, czuć się osamotnioną i wtedy myślę, że tak będzie już do końca życia.
To Słowo pokrzepiło mnie: Było balsamem na moje zranione serce. Wielką radość i nadzieję wzbudziła we mnie „perła” którą dostałam: Łk 1, 37: „Dla Boga nie ma nic niemożliwego” !!!
Wierzę i ufam. I to Słowo będę sobie powtarzać co dnia, wiele razy.
Kocham Cię Panie!

Wielbię Cię!

Dziękuję!

Asia

......................................................................

Słowo Boże powiedziało mi na tych rekolekcjach, że bez Słowa nie ma życia.

Grażyna

......................................................................

Pierwszego dnia, podczas powitania ze Słowem Bożym, wzrok mój padł na słowa: „Pójdź za Mną”. Prosiłam wtedy Ducha Świętego, aby kierował mną w tych dniach. Gdy dziś w nocy obudziłam się i otworzyłam Pismo Święte, Bóg skierował do mnie te Słowa: „Król wprowadził mnie do swoich komnat”.
Perełka zaś którą otrzymałam mówi: „Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie przyprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać”.
Myślę, że w Tych Słowach dostałam drogowskaz jak żyć Słowem i jak je nieść innym.

Siostra


......................................................................

Słowo Pana jak zwykle mnie zaskakuje i chwała Mu za to! Ono potrafi dotrzeć do mnie, nawet wówczas, gdy moje serce jest zamknięte, bądź badawczo wygląda. Pan swoją miłością zmiękcza moje serce i z szacunkiem, miłością i bez przymusu wkłada w moje serce swoje Słowo, które gdy już tam zagości – rozpala mnie miłością.
W czasie tych rekolekcji, Pan powiedział do mnie, że mam głosić Jego Słowo – On udziela mi Swego Ducha.
Bądź uwielbiony Panie – Żywe Słowo, który dajesz je mi – bym była Twoim narzędziem.
Chwała Ci Panie!
Umacjniaj mnie Panie, bym nigdy nie zatrzymywała Twojego Słowa tylko dla siebie. Bym zawsze głosiła Ciebie, który jesteś jedynym Bogiem i Królem mojego życia.

Monika

......................................................................

Utwierdziłem się, że Słowo Boże muszę stawiać na pierwszym miejscu w mym życiu i intensywniej wcielać w trudną, ale i radosną codzienność.
Zrozumiałem, że muszę głosić też Prawdę o Królestwie Bożym – innym miastom ... Łk 4, 42, 44.
Jest to moja perła znaleziona.

Jerzy z Norwegii

......................................................................

Aby kochać prawdziwie, trzeba trwać przy Słowie, bo ono rozgrzewa serce. Trzeba codziennie sięgać po Nie, karmić się Nim i wcielać w życie. Nie troszczyć się o owoce, to Bóg się zatroszczy, bo plan jest zapisany w ziarnie. Ja mam wzrastać!

Halina

......................................................................

Kolejny raz doświadczyłam, że Słowo to Osoba – mój Bóg, który za mną tęskni, który mnie pragnie, oczekuje, dla którego jestem „całym światem”. Ożyło we mnie pragnienie głębszego kontaktu ze Słowem – Osobą, moim Panem i pragnienie głoszenia swoim życiem o Nim, o dobroci Boga, Na koniec otrzymałam cudowną „perłę” z Pnp 1, 4a – Pociągnij mnie, pobiegnijmy!

Jagoda

......................................................................

Powiedziało mi, że jest żywe i prawdziwe, i że nie da się żyć bez Niego, że tak naprawdę nie mozna być szczęśliwym jeżeli nie karmi się Słowem Bożym. Słowo Boże to SAM BÓG, który pokazuje mi drogę życia, mówiąc jak bardzo mnie kocha, i troszczy się o mnie, i to nieważne gdzie ja jestem – czy trzymam się Go kurczowo za ręce, czy też zapominam o Nim. On zawsze mnie kocha. Słowo Boże to życie, to nadzieja, to miłość, to przebaczenie. Wszystko można w Tym, który mnie umacnia.
Kocham Cię Słowo Boże

Zofia

......................................................................